Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2015

Rumunia- relacje uczestników wyjazdu

Sobota, 14.03.2015

Pierwszego dnia delegacja z Polski miała bardzo ciekawą podróż. Z Lubonia wyjechaliśmy o 3 rano sprzed Gimnazjum nr 2 im. Jana Pawła II i pojechaliśmy na lotnisko Berlin Tegel. Stamtąd udaliśmy się do Bukaresztu- stolicy Rumunii. Jednakże to nie koniec naszego transportu, gdyż jeszcze czekało nas kilkaset kilometrów do Slatiny – miasta, w którym spędziliśmy ten wspaniały tydzień. Gdy przyjechaliśmy, czekały na nas nasze  rodziny, od razu się polubiliśmy i po zrobieniu wspólnego zdjęcia udaliśmy się na obiad. Mimo że niektórym się wydawać może, że to koniec dnia, to dla nas nic podobnego. Co prawdaskrócił  nam się dzień o jedną godzinę, ponieważ gdy u nas jest np. 20:14, w Rumunii jest 21:04, ale dla nas to nic strasznego. Wyszliśmy z naszymi korespondentami i ich przyjaciółmi zwiedzać miasto. Już na samym wstępie wszyscy nas mile przywitali, prawiąc nam  komplementy. Do tego byliśmy zaskoczeni, gdyż przywitali nas słowami „jestem z polskiem” [czyt. Jestem z Polski]. Bardzo im się podoba nasz język i na każdym kroku chcieli się uczyć razem z nami naszej mowy. Gdy już zebraliśmy się wszyscy, poszliśmy na pizzę i lemoniadę do restauracji. Tam  bardzo mocno się ze sobą zintegrowaliśmy. A przypomnę, że to dopiero był pierwszy dzień. Naprawdę byliśmy zadowoleni i kładliśmy się spać z ciekawością, co przyniosą kolejne dni.
Oliwia

Wtorek, 17.03.2015r. – Dzień wycieczek
Dla uczestników projektu dzień zaczął się dość wcześnie. O godzinie 8.30 musieliśmy wraz z naszymi partnerami stawić się w umówionym miejscu, gdzie  czekały już na nas przygotowane do startu autokary.
 Pierwszym punktem naszej wycieczki była niezwykle rozległa i przepiękna kopalnia soli. Jest to miejsce, gdzie nadal wydobywany jest ten minerał, jednak z części wyeksploatowanej zrobiono atrakcję turystyczną. Nie było wiele czasu na zwiedzanie, jednak zobaczyliśmy ogromne zagospodarowane tereny pod ziemią, gdzie znajdowały się place zabaw, boiska do gry w piłkę, bary, miejsca, w których można zorganizować imprezę, dużą liczbę eksponatów i rzeźb , sklepy, a nawet kaplica. To niesamowite, jak wiele miejsc może się zmieścić i funkcjonować pod ziemią!
Kolejnym  obszarem, który odwiedziliśmy, był skansen we wsi Valcea. Oprowadzał nas przewodnik, który pokazywał  nam budynki: domy, szkołę, kaplicę, wiatrak… oraz opowiadał o tradycji i dawnych zwyczajach tamtejszych mieszkańców. Wszystkie budowle znajdujące się na terenie skansenu miały swój urok. Gdy tam byliśmy i dowiadywaliśmy się, jak wyglądało życie bez, jakby się wydawało ,niezbędnych nam przedmiotów, czas zatrzymał się w miejscu. Do naszego zachwytu nad tym miejscem przyczyniła się także piękna, słoneczna pogoda. Po skończonym zwiedzaniu przyszedł czas na relaks. Siedząc na trawce zajadaliśmy kanapki, aż nam się uszy trzęsły.
Po chwili odpoczynku  znowu wsiedliśmy do autokaru i pomknęliśmy przez zapierające dech w piersiach swoim pięknem góry. Naszym następnym przystankiem stał się Park Narodowy Cozia. Obejrzeliśmy prezentację ze zdjęciami z owego parku, ale niestety nie było nam dane się po nim przespacerować, z powodu braku czasu… Był za to czas na zakupy! Oh, ta dzisiejsza młodzież… 
W tym samym mieście odwiedziliśmy śliczny, robiący piorunujące wrażenie klasztor. Aby do niego wejść, kobiety musiały okryć głowy chustami, nie można było rozmawiać, ani robić zdjęć w środku kościoła. To sprawiało, że czuliśmy w tym miejscu wielką powagę i tajemniczość. Budynek ten był ozdobiony dużą ilością malowideł, fresków, na oknach widniały witraże, a w środku można było dostać oczopląsu od dużej liczby kolorów i przedmiotów, które się tam znajdowały. Przed klasztorem znajdowała się fontanna, gdzie pływały monety, a wraz z nimi życzenia setek ludzi przybyłych do owego kościoła. Było to niesamowite przeżycie znaleźć się w takim miejscu. 
Po zwiedzeniu wszystkich tych cudownych miejsc wróciliśmy w miłej atmosferze, śpiewając i śmiejąc się, do Slatiny, gdzie wyczekiwały  już  nas rodziny korespondentów.

Tośka


















poniedziałek, 19 stycznia 2015

Czytamy i odkrywamy

W trwającym roku szkolnym ponownie bierzemy udział w programie "Szkoła z klasą 2.0". W ramach programu prowadzimy różne akcje związane z czytelnictwem i zdobywaniem nowych wiadomości.  Działanie te dokumentujemy na blogu. Obecnie trwa akcja "Odkrywamy", dlatego we wpisie pojawiły się ciekawostki, które poznaliśmy podczas naszej ostatniej wizyty w projekcie Comenius we Francji. O tych ciekawostkach możecie poczytać na blogu

czytamyiodkrywamygim2lubon

Czy wiesz, że...




poniedziałek, 14 kwietnia 2014

"Jak minął dzień?" - relacje z pobytu w Niemczech

W dniach 6-12 kwietnia kolejni uczniowie i nauczyciele pracujący w projekcie Comenius przebywali na spotkaniu partnerów w niemieckim Erkelenz. Uczestnicy pisali krótkie sprawozdania z każdego dnia. Oto one:

6.04 niedziela
O godz.00.45 wyruszyliśmy w trasę do Berlina. Na lotnisku Tegel wsiedliśmy na pokład samolotu do Düsseldorfu, następnie pociągiem dotarliśmy do Erkelenz (ok. 9.00), gdzie czekały na nas rodziny. Ten dzień spędziliśmy odpoczywając po podróży i wg planu rodzin goszczących, np. zwiedzając miasti i jego okolice.









7.04 poniedziałek

W poniedziałek rano pojechaliśmy do szkoły. W niej zostaliśmy powitani gorącymi oklaskami oraz drobnymi upominkami. Później dyrektor szkoły opowiedział nam, co symbolizuje bardzo pomysłowe logo tamtej szkoły. Następnie udaliśmy się na zwiedzanie szkoły. Budynek okazał się bardzo nowoczesny i świetnie wyposażony w między innymi keyboardy dla każdego ucznia, wyspecjalizowane sale biologiczne i chemiczne a także pracownię, w której każdy uczeń raz w tygodniu uczęszcza na zajęcia związane z obróbką drewna. Innym bardzo oryginalnym pomysłem tej szkoły były pomalowane przez uczniów fragmenty ścian, a czasem nawet całe klatki schodowe. Oprócz tego, szkoła jest wyposażona w windy dla niepełnosprawnych i ogromną stołówkę. Po zwiedzaniu szkolgego budynku udaliśmy się do ratusza, gdzie powitał nas burmistrz miasta, oraz wysłuchaliśmy bardzo szczegółowej prezentacji o Erkelenz. Po tym  dostaliśmy pół godziny na częściowe zwiedzenie miasteczka w grupach.Wróciliśmy do szkoły, gdzie zjedliśmy lunch w stołówce i obejrzeliśmy prezentacje trzech krajów: Hiszpanii, Francji i Niemiec. Wszystkie prezentacje zostały napisane po francusku, więc większość czasu wszyscy pochylali się na Panią Madajczyk, która jako jedyna z naszej grupy zna francuski. Następnie czekała na nas miła niespodzianka. Otóż dziewczyny z Rumunii postanowiły zrobić dla każdego sześć bransoletek, każda w kolorze flagi  państwa biorącego udział w Comeniusie. Na koniec dnia udaliśmy się do szkoły tańca, gdzie każdy uczył się w grupie paru ciekawych tańców. Po zakończonych zajęciach pojechaliśmy do swoich rodzin i  tym miłym akcentem zakończyliśmy nasz pierwszy dzień w Niemczech.


Karina Lewicka


















8.04 wtorek



W szkole zebraliśmy się o godzinie 8:00. Mieliśmy czas na chwilę rozmowy i poszliśmy na przystanek autobusowy. Pojechaliśmy autokarem w okolice odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Najpierw mieliśmy wykład na temat kopalni połączony z oglądaniem makiety. Jest to największe miejsce tego typu w Europie. Na każdym tarasie kopalni stoi ogromna koparka wydobywająca 240 m3 dziennie. Objechaliśmy kopalnię dookoła autokarem i wysiedliśmy w punkcie widokowym. Potem pojechaliśmy na zwiedzanie elektrowni. Dostaliśmy okulary ochronne, buty, kaski i zatyczki do uszu. Zostaliśmy oprowadzeni po elektrowni - widzieliśmy maszyny i ogromne pomieszczenia. Wjechaliśmy windą na samą górę na punkt widokowy. Następnie pojechaliśmy na lunch do szkoły. Pogadaliśmy z innymi uczestnikami projektu i zrobiliśmy wspólne zdjęcia. Potem musieliśmy opowiedzieć partnerom z Niemiec o wycieczce (ponieważ pojechały na nią tylko delegacje z Hiszpanii, Włoch, Rumuni, Francji i Polski).Na zakończenie zostaliśmy poczęstowani ciastami.

Gabriela Graś





























9.04 środa

10.04 czwartek

Czwartego dnia rano jak codziennie przyjechaliśmy do szkoły. Następnie wybraliśmy się w drogę, aby zobaczyć dom pasywny. Po drodze rozmawialiśmy ze znajomymi z innych krajów. Na miejscu powitał nas właściciel domu. Zaprosił nas do środka i opowiedział nam, jak ten dom funkcjonuje.
Dzięki szczelnej izolacji zużywa bardzo mało energii na ogrzewanie. Powietrze jest też cały czas filtrowane i wymieniane. Potem obejrzeliśmy go od góry do dołu.
Po zwiedzaniu parteru grupami wybraliśmy się na strych, gdzie wyjaśniono nam, jak działają zamontowane tam urządzenia. Gdy już wszystkiego się dowiedzieliśmy, zrobiliśmy sobie kilka zdjęć w ogrodzie i wyruszyliśmy w drogę powrotną do szkoły. Tam udaliśmy się do stołówki na obiad.
Chwilę po tym udaliśmy się na dworzec, gdzie wsiedliśmy do pociągu i pojechaliśmy do Akwizgranu.
Zwiedziliśmy katedrę i miasto. Wszyscy robili zdjęcia. Następnie mieliśmy czas na zakup pamiątek.
Po godzinie przeznaczonej na zakupy zebraliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną. Gdy już wróciliśmy do Erkelenz, rozeszliśmy się ze swoimi partnerami do ich domów, gdzie spędziliśmy resztę dnia.


Mateusz Frąckowiak









11.04 piątek

12.04 sobota

Kilka minut przed dziesiątą wyjechaliśmy w podróż powrotną tym samym szlakiem: Erkelenz- Düsseldorf - Berlin -Luboń. Razem z nami wyjeżdżali Włosi, pozostali jechali inną trasą i w innych godzinach.Pożegnaliśmy się z rodzinami, które odprowadziły nas na dworzec kolejowy, obiecaliśmy pozostawać w kontakcie, zapraszaliśmy na rewizytę... Do Lubonia dotarliśmy o 17.05